
To zdjęcie zostało automatycznie zmniejszone. Kliknij na obraz aby zobaczyć w pełnej rozdzielczości (1800x1109).
UWAGA wznowiono ruch pociągów!
|
|
| Komentarze |
Norbert
26.10.2023 21:34
|
Te tabliczki w Polsce to jest jakiś żart. Już ta jest za mała, a te które PLK umieściła na 286 z Sobótki do Świdnicy Przedmieścia po wznowieniu ruchu to był jakiś mroczny żart. Drogi na 60-90 km/h a tabliczki tak małe, że by przeczytać trzeba by zwolnić do 30 km/h.
Zaraz się ktoś odezwie że kierowcy mają zwalniać itp. ale niepoważne podejście do oznakowań przejazdów drogowych przyczynia się do liczby wypadków i tyle. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia z UK by zobaczyć jak to się robi – nawet na zadupiastych przejazdach duże czytelne tablice, oznakowanie poziome, progi zwalniające. Bo niezależnie od tego czyją winą są zdarzenia, lepiej zapobiegać niż leczyć, nie tylko ze względu na społeczne i finansowe koszty kolizji. |
|
Kospal
26.10.2023 22:00
|
Tabliczki to jakiś sposób zapobiegania wypadkom. Ale nawet duże tablice czy progi zwalniające w wielu przypadkach nie pomogą.. Musiała by policja stać albo przy przejeździe pociągu podnosić się jezdnia albo zapora. Niektórzy sami proszą się o wypadek. Z racji pracy na kolei to widuję notorycznie np. przejazdy samochodem przed czołem pociągu w odległości 200m czy jazda przez przejazd kiedy sygnalizacja tego zabrania albo korek się tworzy i stają ludzie na przejeździe. To tylko 3 przykłady z wielu z mojego terenu.. |
|
Norbert
26.10.2023 22:19
|
W latach 50. i 60. zarządca infrastruktury kolejowej w UK zabrał się za wymianę przejazdów z dróżnikami na SSP. Docelowo liczba zmodernizowanych przejazdów miała w pierwszej fazie osiągnąć ponad 2000. Opracowane na jej potrzebę normy bezpieczeństwa obejmowały szlabany, duże oznakowanie pionowe i poziome, interkomy do połączeń z dyżurnymi ruchu, a nawet ulotki rozdawane wśród okolicznych mieszkańców i zawodowych kierowców informujące co jest zmieniane, jak działa SSP i jakiego zachowania powinno się oczekiwać od kierowców korzystających z przejazdów.
Mimo to w 1968 roku miała miejsce tragedia na przejeździe w Hixon, gdzie ponadwymiarowy ładunek (transformator) został trafiony pociągiem pospiesznym. Zginęło 11 osób. Winą obarczono nie tylko ochronę ładunku ponadwymiarowego która nie skontaktowała się z dyżurnym ruchu, ale i zarządcę infrastruktury. W zaleceniach wdrażanych po wypadku wprowadzono m.in. rewizję czasu błyskania świateł ostrzegawczych i zamykania zapór, wymóg dodania dodatkowej pomarańczowej lampy do sygnalizatorów SSP ostrzegającej o zbliżaniu się pociągu, poprawę profili dróg na przejazdach, znaków poziomych, dodanie dużych tablic informujących o obecności interkomu, a na deser - wprowadzenie podwyższonych kar za ignorowanie świateł i objeżdżanie zapór.
Efekt komplementarnego podejścia do tych rzeczy jest taki, że np. w latach 2022-2023 w kraju w którym ruch kolejowy jest kilkudziesięciokrotnie większy niż w Polsce, nie wspominając o prędkościach i gęstości sieci drogowej i kolejowej, w wypadkach na przejazdach zginęło 6 (SZEŚĆ) osób, wliczając w to pieszych a nawet wypadek na hulajnodze. Z każdego z tych wypadków - a także zdarzeń które MOGŁY doprowadzić do wypadku - zarządca infrastruktury spowiada się w publicznie dystrybuowanych dokumentach i statystykach dostępnych m.in. na https://www.gov.uk/government/organisations/rail-accident-investigation-branch
Od kierowców trzeba wymagać - to jasne. Ale od zarządcy infrastruktury również. Postawienie znaku stopu i uznanie sprawy za załatwioną a'la PLK w 2023 to naprawdę za mało, a przykład z UK pokazuje że komplementarne podejście do kwestii bezpieczeństwa na kolei opłaca się pod każdym względem.
Żródła:
https://www.railwaysarchive.co.uk/documents/MoT_Hixon1968.pdf
https://dataportal.orr.gov.uk/media/ktvneim0/rail-safety-2022-23.pdf |
|
wro73
27.10.2023 18:27
|
@Norbert - patologii na skrzyżowaniach kolejowo-drogowych, mówię zdecydowane NIE.
Zapis, że ubezpieczyciel* ma prawo rewindykacji kosztów leczenia urazów wynikłych z wypadków spowodowanych oraz zwrot kosztów spowodowanego wypadku ponoszony przez sprawcę lub jego spadkobierców. Do tego mandaty w wysokości % dochodu oraz zawieszanie uprawnień za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa. Oraz nazywanie sprawców "sprawcami" a nie "ofiarami" wypadków.
---
* - tak, jestem za prywatyzacją służby zdrowia i likwidacją NFZ |
|
|
|
|
|
|